Opublikowano: 22.07.2017 w Blog | Newsletter

Witaj,

Jak się masz? Jesteś przed urlopem, w trakcie, a może już po? :) Ja jutro wyjeżdżam na swój urlop, który w tym roku, właśnie teraz, jest mi bardzo potrzebny. Zresztą, jak każdej z nas… Po to, aby zatrzymać się, naładować baterie, z innej perspektywy popatrzeć na siebie i swoje życie.

Wiadomo, że pomysłów na ten czas może być bardzo wiele, można zwiedzać, leżeć na plaży, chodzić po górach i co tam tylko dusza zapragnie. Ile jednak w tych naszych urlopach jest prawdziwego odpoczynku? I co tak naprawdę oznacza dla nas odpoczywać? Te pytania u progu urlopu pobrzmiewają we mnie. Zapraszam Cię, abyś także poszukała na nie swoich odpowiedzi.
Jakie skojarzenia, słowa przychodzą do Ciebie, gdy myślisz o odpoczynku?

Dla mnie, to mniej „działać”, a bardziej „być”, „doświadczać”.
To zrezygnowanie z „muszę”, „powinnam”, na rzecz „chcę”, „mogę”, „wybieram”.
To wsłuchiwanie się w siebie i podążanie za swoimi potrzebami.
To rezygnowanie z nadmiaru bodźców, spotkań, rozpraszaczy, komórki, Internetu.
To dawanie sobie tego co karmi moje ciało, umysł, duszę.
To smakowanie wszystkimi zmysłami dźwięków, zapachów, smaków, dotyku.

Patrzę na to co napisałam i tak sobie myślę, ile tego odpoczynku jest w moich zwykłych, pozaurlopowych dniach? A jak to jest u Ciebie?
Ja, odkąd staram się żyć bardziej uważnie, łatwiej wyłapuję momenty, w których potrzebuję zastopować, przerwać działanie i skupić się na sobie, aby odpocząć. A czasem, to co jest mi potrzebne, to także aktywność, ale inna, np. zrobienie czegoś tylko dla siebie. To może być spacer, wypicie dobrej kawy w kawiarni, spojrzenie na drzewa za oknem.
O tym, czego potrzebuję, mówi mi moje ciało poprzez zmęczenie, napięcie, poprzez ból. Mówią mi o tym moje emocje. Głowa też oczywiście mówi, ale zdarza jej się w takich sytuacjach zakłamywać rzeczywistość, wmawiając mi, że przecież dam radę, powinnam dalej coś robić (najlepiej kilka rzeczy naraz), że coś sobie zaplanowałam i tylko to jest ważne, że muszę to i tamto… W rezultacie, orientuję się nieraz, że zalewa mnie fala zmęczenia, czy frustracji, a mój kręgosłup, dosłownie wyje z bólu… Przespałam sygnały, które wysyłało mi już wcześniej moje ciało, zignorowałam emocje, podążałam tylko za tym, co podpowiadała mi głowa i co sobie zaplanowałam. A przecież, tak naprawdę, nic nie muszę, Ty też nic nie musisz…

Czy naprawdę trzeba czekać przez prawie rok na to, aby wypocząć, poczuć się dobrze, zrelaksować? To smutne tak gonić, śpieszyć się, być w ciągłym działaniu, gdy po drodze jest tyle chwil, którymi można się cieszyć, w których można znaleźć ukojenie…

Jak zadbasz o swój odpoczynek tego lata?
Jak odpoczniesz właśnie teraz?

Z całego serca życzę Ci ożywczego odpoczynku nie tylko przez lato, ale i przez cały następny rok ! :)


Powrót